wtorek, 4 września 2012

Czy on mnie kocha?


Jak sprawdzić, czy on mnie kocha?
Po czym poznać, że facet jest zakochany?
Zależy mu na mnie? Nie zależy mu?
Pytania, pytania, pytania...
Nie może być prościej?



Dlaczego, pytam się dlaczego, faceci nie mają na czole zestawu lampkowego? Powiedzmy takiego jak na choinkę. Na zmianę - czerwone, zielone, żółte, niebieskie. Niechby nawet migało, trudno. Ale niechby było i dawało jasne znaki:
czerwony - kocha
żółty - zdradza
zielony - uczciwy
niebieski - drań
itp.itd.
O ileż prostszy byłby świat!

A tak się zastanawiamy: kocha nie kocha? Zdradza - nie zdradza? Cierpią stokrotki i akacje w powodu powyrywanych liści i płatków. Zarabiają poradniki i fora internetowe, które i tak nie dają jasnych odpowiedzi na nasze pytania, bo każdy facet jest jednak ciut inny, więc na 100 % żadnego w szablon nie wciśniesz...

Mądra książka powie: On Cię kocha, bo naprawił Ci kran! Taaaa.... Już to widzę. Hydraulik też mnie kocha? :D
No ok, powiedzą mądrzy, hydraulikowi płacę, a zakochanemu nie.
Czyżby? Za miłość też się płaci, niezależnie od kranu. Czasem, zaangażowaniem, własnymi emocjami...
Kolega też by mi kran naprawił. Za zwykłe: dzięki. Albo za herbatę i kawałek szarlotki. A przecież nie kocha....
Nie. Na podstawie naprawy kranu nie wnioskowałabym o uczuciu. Bywają ludzie uczynni, a niezakochani. Co to, to nie. Wnioskowanie na podstawie kranu - odpada!

Koleżanka Ci powie: popatrz jak on się stara. Jaki Ci piękny wiersz napisał. Jakąż piosenkę skomponował. Jaki witrażyk wymalował. Kocha na bank!
Taa... Mowa trawa, słowa na wiatr. Patrząc tylko na to co ktoś mówi, można się nieźle przejechać. Przykład? Politycy. Obiecali, nie dotrzymali, świetnie się mają, my obrywamy.
Same słowa to mało. Może chodzi tylko z chwilowe rozkochanie, rodzaj trofeum, złamanie woli, zdobycie twierdzy? Któż to wie... Nie ufaj słowom!

To co, połączenie tego i tego? Śpiewający malarz naprawiający kran? Zdolny elektryk mówiący wierszem?
Nie wiem. Wciąż jestem za systemem lampkowym. Proste to i czytelna. Wiedziałabym od razu.
A tak... Męcz się kobieto, zgaduj, szukaj porady, martw. Gimnastyka mózgu. Z mowy ciała czytaj, z gestów wnioskuj... A i tak nie zgadniesz co w tym czy owym siedzi... Ech...

To post o niczym :) Takie tam babskie żale. Ale może przeczyta to jakaś pani, która ma patent na bezbłędne orientowanie się w męskich uczuciach? Jeśli tu trafi, za co trzymam kciuki, niech podzieli się tą wiedzą - bardzo proszę :)
I pozdrawiam. Spragniona odpowiedzi -Ala S.