wtorek, 23 października 2012

Czego nie lubi mężczyzna?

I jak tu być kobietą w typie swojego mężczyzny? Czy to oznacza udawanie i bycie kimś, kim się nie jest? I generalnie: co to jest ten typ kobiety? Czy my, płeć piękna, zachowujemy się w jakiś określony sposób? Czy w związku wchodzimy w pewien schemat, który potem powielamy latami?
Otóż tak! Są cztery typy kobiecych zachowań. I wierzcie mi - żaden nie wychodzi nam na zdrowie!
Już wyjaśniam dlaczego:


Pierwszy, często zauważany typ to: Kobieta bluszcz
Jak taką rozpoznać? Nic prostszego :) Pani bluszcz to istota, która praktycznie stale wisi na facecie. Sama sobie nie radzi, sama nie myśli. Dusi swym uczuciem mężczyznę, z którym jest. Praktycznie wykańcza ofiarę - właśnie swoją miłością! A może nie miłością, a swoim strachem przed jej brakiem, przed brakiem w swoim obiektu obsesji? Kocha, szaleje, tęskni, oddycha nim. Kobieta bluszcz wyciska z faceta co tylko chce (często szantażem emocjonalnym!) i egzystuje do czasu, kiedy ów pan nie ucieknie. Co zrobi, kiedy jej facet zniknie? Prawdopodobnie zginie sama.
Nigdy nie pozwalaj sobie na tego typu uzależnienie! Pół biedy, jeśli trafisz na zaradnego i cierpliwego mężczyznę, który w dodatku lubi czuć się macho - ten przetrzyma. Ale jeśli wybierzesz nieudacznika, czy Piotrusia Pana - zginiecie oboje!
Kobieto, błagam - trochę siebie w sobie! Trochę siebie w związku! Uwierz, że można!


Drugi typ, nie mniej znany: Matka Polka (Matka Teresa)
Umęczona, zgaszona, szara pani. Wiecznie obwieszona - jak nie dziećmi, to siatami. W takiej to życia nie ma, bo jej życiem i siłą napędową i mobilizującą są obowiązki. Zrobić coś w domu, zrobić coś przy mężu, przy dzieciach. Skakać przy nich, poświęcać się, zrezygnować całkowicie z samej siebie. Nic, tylko rodzina...
I wydawać by się mogło, że mąż takiej Matki Teresy jest człowiekiem szczęśliwym. Hmm... Na pewno nakarmionym, ubranym i obsłużonym, ale czy szczęśliwym? Raczej nie. Bo nikt nie lubi patrzeć na okrągło na udręczoną, nieszczęśliwą twarz kobiety wewnętrznie niespełnionej.Patrzeć na czyjeś poświęcenie ze świadomością, że to nie z miłości, a wewnętrznego przekonania, że tak trzeba, choć to ja niszczy. I wierzcie mi, że taki facet prędzej czy później znajduje sobie na boku Matkę-Nie-Polkę. Dla równowagi psychicznej.


Trzeci typ, znany wszystkim paniom i panom to: Kobieta Wamp
Kim jest? To piękna kobieta, która wykorzystuje swoje walory aby zdobyć płeć przeciwną. Jest pełna klasy i seksapilu. Wie jakie wrażenie robi na mężczyznach i chętnie z tego korzysta. No, nic złego w tym nie ma, prawda?
Prawda. Gorzej jest wtedy, kiedy decyduje się na bycie z jednym, wybranym mężczyzną. I być może jest mu wierna i nie można jej nic zarzucić, jednak... Jednak jej facet nie do końca w to wierzy. Pamięta on, jak musiał ją zdobywać, jak kokietowała innych adoratorów, jak musiał pokonać rzesze konkurentów, by z nią być. I taki pan zastanawia się, czy ona w tym momencie nie ma kogoś na boku, czy nie uwodzi innych, czy może jej zaufać... Często panowie nie potrafią sprostać takiemu wyzwaniu, reagują nerwowo na każde spojrzenie kobiety na innego mężczyznę, na każdy jej służbowy wyjazd. I w związku z zaszeregowaniem kobiety do typu wampa - związek upada. I mimo braku racjonalnych argumentów - facet ucieka. Koniec. Nie przetłumaczysz mu. The end.


Czwarty typ to: Babochłop
I nie mówię tu o pani o budowie męskiej, kwadratowej szczęce i szerokich barach. Nie. Mam na myśli kobietę samowystarczalną, taką co to i gwóźdź wbije i silnik naprawi i glazurę położy.
Ja wiem kochane, że Wy to potraficie, bo przecież od facetów gorsze nie jesteście, a często nawet lepsze, ale... Ale wytłumaczcie mi: Po co im to pokazywać? Niech się chłopak cieszy, że Ty taka niezaradna, delikatna, biedna, zależna od niego. A on - macho, wywierci dziurę w ścianie, kran naprawi, drzwiczki w szafce przykręci. Poczuje się męski i ...potrzebny! A właśnie o owe "potrzebny" im chodzi. Zrób sobie kawkę, usiądź w fotelu, a ten niech przepycha zlew. jak skończy zapiej z zachwytem: "Ach! Jak Ty to potrafisz kochanie... Co ja bym bez Ciebie..." To chyba łatwe, co? ;)


Zasada główna: Nie być żadnym typem! Bo żaden nie daje nam patentu na szczęście. Za bardzo samodzielna - babochłop i chłop ucieka. Za mało - bluszcz i facet dusząc się też zwieje. Egoistyczna i wpatrzona w siebie kobieta wamp przeraża, ale typ Matki Polki wpędza facetów w depresję...
Co więc zrobić? Łączyć! Mieszać typy, zachowania, zmieniać się, kreować, mylić trop. Żaden się nie zdoła zorientować, jaki typ siedzi obok niego na kanapie :D A Ty sprytnie manewrując tą czy inną metodą osiągniesz sukces. Odrobina sprytu i masz w ręku metodę na każdego przedstawiciela męskiego gatunku ;) Korzystaj z tego. Bez skrupułów! ;)