piątek, 13 kwietnia 2012

Czy on mnie zdradza?

Może masz tak czasem, że zastanawiasz się nad jego zachowaniem i zadajesz sobie pytanie: czy on mnie zdradza? Niby nie masz powodów by tak sądzić, ale jednak coś wzbudza Twój niepokój.
 Jeśli nie jesteś chorobliwie zazdrosna lub nie masz obsesji czy innej maniakalnej przypadłości, wiedz, że być może intuicja daje Ci znać! Może trzeba przyjrzeć się uważniej swojemu kochanemu i dostrzec to, co ewidentnie go demaskuje? A jest tego całkiem sporo...
Jeśli nie mieszkacie razem, zdecydowanie łatwiej będzie mu ukryć podwójne życie. Nie jesteś w stanie sprawdzać go non stop. Nie zauważysz śladów, bo je usunie, zanim się spotkacie. Nie odbieranie telefony wytłumaczy spotkaniem z klientem, lub zaśnięciem przed telewizorem. To naprawdę ciężka sprawa dowiedzieć się na sto procent, bez śledzenia lub pomocy osób trzecich. Ale pewne sygnały mogą być pomocne. O nich za chwilkę.

Inaczej, jeśli razem mieszkacie. Wtedy sprawa jest o wiele łatwiejsza. Wiele rzeczy widać jak na dłoni. Nie trzeba się za bardzo starać, by je wyraźnie dostrzec. Np.
Facet do tej pory odbierał telefon przy Tobie. Sms-y dostawał rzadko i albo kasował, albo je czytał głośno, bo były to wiadomości z sieci bądź od kolegi. Teraz nagle wychodzi. Do innego pomieszczenia, do łazienki, na balkon, na spacer! Spotkałam się w swoim życiu z przypadkiem, że gość nagle nie potrafił wyjść do toalety bez telefonu!  No to już grubymi nićmi było szyte ;) Niby klient mógł zadzwonić właśnie wtedy, gdy on korzystał. Co za ściema :P
Albo dziwne sygnały na komórkę, strzały, natrętne smsy. On nie ma jak odpisać, więc biegnie do innego pomieszczenia, zamyka się w łazience itp. No i oczywiście telefon ma zawsze przy sobie. Zawsze! Nie spuszcza go z oka, zablokowany jest, nie ma opcji, że go sobie przejrzysz. Strzeż się i miej oczy szeroko otwarte! Coś tu nie gra!

Dwa - jeśli się z kimś spotyka, przyniesie na sobie dowody. Albo na ubraniu, albo na ciele ;) To się da zauważyć ;) No i bywa, że zacznie Cię unikać, bo nie zechce zdradzić tamtej. Wtedy to już prawdziwie czerwone światło - jest źle! Jeśli do tego doszło, nie wiem czy nie zechce odejść. Wielkie prawdopodobieństwo! Chyba, że łączą Was dzieci i kredyt, to może zostanie. Ale czy Ty tego na pewno chcesz?

Trzy - nie jest tam, gdzie być miał! Dzwonisz i pytasz: gdzie jesteś kochanie? On: w pracy. Ale Ty jesteś np. pod jego drzwiami w biurze i doskonale wiesz, że tam go nie ma. Kłamie. Ewidentnie kłamie. Taka gra strategiczno - obronna. Celem zmylenia przeciwnika - tutaj Ciebie - i zamydlenia mu oczu. On musi znaleźć czas w swoim grafiku dla tamtej. Twoim kosztem. Więc ją wciśnie między pracę a obiad. Chyba, że to bardzo zachłanna panna, a jemu niezwykle zależy, to już ona zadba, by miał więcej tego czasu dla niej. A tym samym pokaże Tobie szybciutko, że Twój Pan nie jest już taki Twój :P
No i telefon - często nie będzie mógł odebrać, albo będzie poza zasięgiem. Po co? By uniknąć Twoich pytań. Oraz swoich wyrzutów sumienia. O ile takowe wogóle ma :/

I tak będzie w wielu przypadkach. Nagle wypadną mu wyjazdy służbowe, zorganizowane w ostatniej chwili narady, konferencje, pilne roboty na zamówienie, klient w innym mieście itp.itd. Sprawdź raz, dwa, trzy. Jeśli za każdym razem jest inaczej niż mówił - masz dowód jak na dłoni! Więcej nie trzeba.

Cztery: mężczyznę zdradzi jego zachowanie. Pomijam tu już unikanie Ciebie. Są i inne przesłanki. Facet zakochany, myśli o tamtej. Myśli, więc jest rozkojarzony, nieobecny, jakby w innym świecie. Przy tym roztrzepany, więc zapomina o Waszych sprawach. Wszelkie emocje z tamtego układu przenosi na Wasz. Z nią się pokłóci - na Tobie się odgrywa. Z tamtą jest cudownie - patrzy na Ciebie krzywo, że Ty nie jesteś tak idealna jak ona. Tak czy siak, zawsze przy niej wypadasz blado. I już. Nie do przeskoczenia. A jeśli go porzuci? Masz w domu chodzącą chmurę gradową, załamaną i smętną, szukającą pocieszenia i pewnie zionącą złowrogo do Ciebie. Dlaczego? Bo to Twoja wina! Bo gdyby nie Ty, on byłby z tamtą - piękną, inteligentną, cudowna istotą. Ale nie, Ty stanęłaś im na drodze i ona odeszła. Przez Ciebie. I przez Ciebie on cierpi.
Pawian jeden, cholera! Nic, tylko pusty łeb ukręcić :/

Nie muszę chyba wspominać, że wszelkie listy, zdjęcia, prezenty pojawiające się w domu są powodem do zastanowienia? Jeśli na pulpicie ma fotkę z koleżanką z pracy, to nie wiem jak jesteś w stanie uwierzyć, że nic ich nie łączy? Niby co? Tło ładne, to wstawił? No chyba w to nie wierzysz? Albo tapeta w komórce czy inne ukryte na dysku katalogi. Przejrzyj, sprawdź, oceń sama. Zawsze warto znać wroga, choćby tylko z twarzy ;)

No i ewidentne - mylenie imienia. To już szczyt wszystkiego, ale zdarza się, naprawdę się zdarza! Jeśli kolejny raz nazwie Cię Zuzą, a  Ty Basia jesteś, to się nie łudź - nie wspomniał znowu o zmarłej cioci, tylko o pewny kociaczku! Słodziutkim zapewne, a bank :P

Wiem, gdy odkrywamy zdradę, rodzi się w nas chęć zemsty. Chęć zdradzenia i odpłacenia za swoje upokorzenie. Warto? Czy może walczyć o ten związek? Czy jednak lepiej zapomnieć i wybaczyć? To kwestia naprawdę indywidualna, zależna od charakteru i okoliczności życiowych.
Ale o tym napiszę już w kolejnych postach. Trzymajcie rękę na pulsie Dziewczyny! Zawsze! Ala Sin