sobota, 31 marca 2012

Kobieta też zdradza :)

Tyle się pisze o męskich zdradach, o tym jak to w naturze mężczyzny leży poligamia, a my kobiety jesteśmy mono i mamy siedzieć cicho. Nieprawa! Ja jestem poligamiczna i już :) Żaden, nawet najwspanialszy facet, nie może dać mi wszystkiego, więc czemu mam się ograniczać? Przecież można mieć i to i tamto. Przynajmniej od czasu do czasu ;)
To natura :) Ale nie zawsze geny są odpowiedzialne za kobiece zdrady. To wynika z wielu przyczyn. A mianowicie:
Pierwszy, choć chyba nie tak częsty motyw zdrady to faktycznie geny. Kobieta też bywa łowcą. Kręci ją zdobywanie, zaliczanie, posiadanie, gonienie króliczka. Zlokalizuje ofiarę, namierzy, rozpocznie łowy i nie ustanie póki nie zdobędzie trofeum. Na to nie ma rady - takiej ani nie powstrzymasz, ani nie przetłumaczysz, ani nie nawrócisz. To totalna dzicz i nie ma siły :P W tym przypadku facet nie ma co się zastanawiać czy gdzieś w tym tkwi jego wina - nie tkwi. Ona już tak ma brachu i nie ma na nią mocnych :D

Ale z własnego doświadczenia wiem - mężczyźni nie bardzo wierzą w istnienie takiego typu kobiet. Dlatego tak łatwo kobietom zdobywcom prowadzić podwójne życie :) Nawet jeśli są podejrzewane, rzadko ktoś chce to sprawdzić - nie sądzą, że jest co sprawdzać :P I o to chodzi :!D Wiem o mówię, niejedno mi się już upiekło ;)

Najczęstszą przyczyną zdrady jest jednak moim zdaniem nuda :) Tak tak kochane, nic tak nie kładzie pożycia jak powtarzalność :P I nic tak go nie ożywia jak świeża krew ^^ Każda po jakimś czasie zaczyna się nudzić w związku. I poszukiwać najpierw urozmaicenia, nowych bodźców we dwoje, ale z czasem.... Z czasem chce się czegoś nowego, pachnącego odmiennie, inaczej całującego, inaczej dotykającego... I jak się taki trafi, że nasze zmysły zaczną szaleć, nasze ciało drży, nasz rozsądek diabli biorą - i... Ups, zdarza się :P I nie ma zmiłuj się - kusząca to opcja, kusząca ;) 
Niech więc nas panowie nie zanudzają, bo zapłacą za to wysoką cenę :P

Inny powód chłód w domu. Jeśli on jest jak lodowiec, nie przytula Cię, nie dotyka, wciąż unika - kiepsko. Jeśli do tego dochodzi chłód emocjonalny - jest źle. Czy można się dziwić zaniedbywanej kobiecie, że szuka szczęścia poza związkiem? Czyż nie jest tak, że każdy chce być kochany? Kobieta tez człowiek :P Jeśli jemu nie zależy na relacji, jest nieczuły, obojętny, obcy - już tylko krok do zdrady. Po Pani poszuka sobie kogoś bardziej ciepłego niż śniegowy bałwan. Kogoś kto jej wysłucha, pocieszy, przytuli. Kto będzie obecny, nie tylko ciałem, ale duszą. A jak kobieta wejdzie w relację pełną ciepła to i ciało za tym pójdzie. Wyłączy się hamulec i ruszy maszyna. I nie jest to wina kobiety, tylko tego zimnego drania, który doprowadził ja na sam skraj emocjonalnej przepaści! Rogi mu doprawić większe niż będzie w stanie unieść! I patrzeć z satysfakcją, jak pajac siedzi przed tv i pojęcia nie ma, jak cudnie dziś Cię ktoś dopieścił. Jego wina! Jak dla mnie: Zero Twoich wyrzutów sumienia! ;)

Bywa, że mężczyzna z nami nie sypia. Nie i koniec. Powodów może być wiele. Może jest chory? Może ma depresję? Może kłopoty? Może coś tam coś tam? Ok, wyrozumiałość itp. Ale ile można? Jeśli choruje - niech się leczy. Jeśli nie chce - chrzanić go! A jak się wyleczyć nie da - cóż, zdradzaj kotku, ale dyskretnie. Chorobę partnera trzeba uszanować :P A nam się przecież coś od życia należy, mimo tego, nie? ;)

Gorszą wersją jego abstynencji jest to, że on pewnie kogoś ma! Tak, to boli. To wkurza. To demoluje nam wnętrze!  Bo że my jego, to ok, zdarza się, ale on nas robi w jajo? Nigdy! Co wtedy robi kobieta postępowa? Bywa, że podejmuje decyzję o zdradzie w ramach odwetu. Osobiście nie polecam, z lekka płytkie, honor trzeba mieć, nawet w takiej sytuacji. Ale jeśli któraś chce zabawić się w tę grę-  proszę bardzo. Tylko upewnijcie się, że obiekt zwany tym trzecim to niezłe ciacho i wysoka liga i że wasz niewierny facet się o tym dowie :P No, ale wtedy to już raczej po Waszym  związku - choć typa na bank zaboli. Cios w same jaja :D Bingo!
Chyba, że wolicie zdradzić tylko dla własnej satysfakcji, dla poczucia wyrównania rachunków. Wtedy ok, bierzcie kogo chcecie. Wasz wolna wola. Grunt, żeby nic na siłę. Przyjemność płynąca ze zdrady, oprócz niewątpliwie przyjemnego podniesienia adrenaliny, musi być. Musi! ;)

Niejeden mężczyzna zastanawia się pewnie, czy jego kobieta go zdradza? Niech przyjrzy się sobie, dobrze się przyjrzy i odpowie sobie na pytanie: Jestem w porządku? Jeśli tak, to nie ma co się martwić. A jeśli nie...Drżyj chłopino, poroże Ci już monstrualnie rośnie :P 
Buziak, Wasza Alicja