czwartek, 8 listopada 2012

Kto powinien płacić?

Moje drogie nowoczesne dziewczyny... Wiem, że żyjemy w XXI wieku. Wiem, że modnym jest płacić każde za siebie, bo kobieta to taka dziś samodzielna, samowystarczalna, niezależna. Bo poradzi sobie bez faceta, nie potrzebuje od niego niczego, więc i ręki po nic nie wyciąga. Bo honor ma. Bo łaski nie potrzebuje. Wiecie co? To jest totalnie do bani!

Pewnie, że możesz umówić się na spotkanie i ponieść połowę kosztów. Ba! Nawet zapłacić za dwoje. Ale po jakiego grzyba? Każdy rasowy facet doskonale wie czy powinien zapłacić za dziewczynę, wie kto powinien zapłacić za randkę. Kto? On! Dlaczego? Bo jest facetem! Bo skoro Cię zaprosił to chyba liczył się z kosztami, nie? A jeśli nie, to możesz go sobie od razu darować. Bo to albo baran albo cwaniak. Zaprasza - płaci. Koniec kropka. A Ty jedz, pij i ciesz się. Nawet jeśli randka jest do bani, to przynajmniej sobie smacznie podjedz. Żadnych tam dietetycznych suróweczek. Szkoda życia. Weź to co lubisz i jedz. I deserek też. A co ;)

Dalej... Wyjazdy, wakacje, wypady... No tak, zapytać możesz ile to masz się dorzucić do tej eskapady. Przecież kulturalna jesteś i wrażliwa ;) Ale rasowy facet nie zachce nic. No, może wyjątkowo, w czasach kryzysu, kiedy akurat jest po kreską - wtedy tak. Ale normalnie nigdy! Dlaczego? Bo jest mężczyzną, ma honor i wie co znaczy szarm. A facet z klasą chce, by jego wybranka miała wszystko. Wszystko co najlepsze. Więc nawet będąc niezbyt zasobnym postara się, by w ramach posiadanych środków mimo wszystko stanąć na wysokości zadania. A Ty nie bądź głupia i jedź. I ciesz się życiem kobieto. W każdym jego aspekcie. Od tego ono jest! :)

Idąc tym torem: pieniądze w związku. Kto ma je trzymać, kto zarządzać, kto rozdzielać itp.? A może każdy sobie rzepkę skrobie? Powiem tak: Jeśli każdy sobie, to tylko wtedy, kiedy Ty masz więcej. Wtedy na tym zyskasz, bo nie będziesz musiała się dzielić :) Jeśli to on zarabia więcej dąż za wszelką cenę do przejęcia kontroli nad kasą! Jak inaczej do czegoś dojdziesz? I bez skrupułów kochana. On ich nie ma kiedy kupuje swoje samochodziki, motorki, nartki czy inne! Bądź bezwzględna!
Tak tak, wiem. Niektóre z Was już zmiękły, już chcą brać biedaków w obronę. Że przecież one nie lecą na pieniądze, że to z miłości, że są dobre, ludzkie, bezinteresowne... Bla bla bla... A bądźcie siebie, kto Wam broni? Możecie zostawić Waszemu misiowi parę groszy jako zaskórniaki.
Czemu masz być taka łaskawa? A za to kupi Ci potem kwiaty, perfumy lub zabierze do kina :) Musi mieć na to, więc mu zostaw ;) A potem razem to wydajcie :D

Tu nie chodzi o pazerność. Nie chodzi o to, że ktoś leci na kasę czy coś. Tu chodzi o zdrowy rozsądek. Bo przecież można kochać, wspierać, być obok. Nikt nie broni. A że przy okazji kobieta się wzbogaci, to źle? Przeszkadza Wam posiadanie sporej kwoty na koncie? Drażni pełny portfel? Na pewno nie ;) A i pyralginę będzie można wreszcie odstawić. Bo jak to mówią: Od przybytku głowa nie boli ;)
No i nie ma chyba większego afrodyzjaka niż pieniądze? To działa - zawsze, wszędzie i na każdą. Więc czemu sobie odmawiać tych pięknych chwil? ;)
Zapamiętajcie: Kobieta z klasą, to kobieta z kasą! Choćby niewielką, ale jednak ;)
Działamy dziewczyny!