piątek, 7 sierpnia 2015

W pogodni za króliczkiem, czyli o bliskości w związku, cz.2

W poprzednim poście pisałam o trudnościach z bliskością w związku.
Dziś, kontynuując temat, odpowiem na pytania:
- Co zrobić jeśli gonisz króliczka?
- Co zrobić jeśli stale uciekasz?

A zatem:

Co możesz zrobić, gdy jesteś "goniącym"? 

• Przyjmij do wiadomości, że wyłączność jest niebezpieczna.
• Uznaj, że odrębność, intymność, samotność partnera jest dobra.
• Zrozum, że symbiotyczne początki (etap zakochania), choć są przyjemne, nie są w związku czymś stałym. Pełna symbioza nie jest możliwa!
• Uznaj, że możemy być ze sobą blisko i w wielu sprawach się różnić.
• Przyjmij, że mamy prawo do swoich indywidualnych trosk, egzystencjalnych lęków czy tajemnic.
• Uszanuj osobność i indywidualność partnera.
• Uznaj swoją odrębność. Zweryfikuj swoje wyobrażenia o "dwóch połówkach jabłka" czy bezwzględnej szczerości. Może twój partner nie musi znać Twoich nocnych fantazji czy przeszłości z pikantnymi szczegółami. Nie zmuszaj też partnera do opowiadania Ci o tym.
• Zauważ, że odległość między partnerami jest konieczna, by móc siebie w ogóle dostrzec.
• Pomyśl, że gdy jesteśmy zbyt blisko, tracimy na siebie ochotę. (Popęd związany z agresją, jest silnie związany z niepokojem, napięciem, niepewnością, tajemnicą. Bliskość to zatraca.)
• Popracuj nad nierealnymi wymaganiami wobec partnera dotyczącymi np. tego, aby partner nie myślał o innych mężczyznach/kobietach. Ludzie nie są dlatego ze sobą, że nie mają żadnych chęci spotykania się z kimś innym. Ludzie są ze sobą w stałych i trwałych związkach, pomimo że mają takie chęci, marzenia czy fantazje, ale je powstrzymują.
• Nie łącz potrzeby wolności drugiego człowieka z niekochaniem. To dwie różne rzeczy.


A co możesz zrobić, gdy jesteś "duszącym się"?

• Ustal bezpieczne dla siebie granice i powiedz o tym partnerowi. Jeśli ten będzie gotów się w nich odnaleźć zyskasz tak ważną dla siebie przestrzeń. Być może gdy już poczujesz, że możesz w związku zachować swoją odrębność z większą swobodą i radością pozwolisz sobie na bliskość.
• Powiedz partnerowi o tym, dlaczego się odsuwasz. To bardzo ważne, żeby wiedział, że nie ma to związku z miłością wobec niego (jeśli nie ma), ale z Twoją przestrzenią komfortu.
• Jeśli trudno Ci się zbliżyć, bo się boisz ryzyka, jakie niesie ze sobą związek, pamiętaj, że każdy związek to ryzyko. Każdy, nie tylko Twój. To prawda, że ryzykujesz czasem ból, czasem cierpienie, ale tylko w ten sposób masz szansę coś zyskać – miłość, bliskość, akceptację, wsparcie, czułość. Jeśli nie podejmiesz wyzwania – pozbawisz się tego, co najważniejsze. Nie można bowiem otworzyć się tylko na to, co jest przyjemne, a zamknąć serce na to, co trudne, bolesne. To kuszące, ale niestety niemożliwe. Serce otwiera się lub zamyka na wszystko: na miłość, bliskość, czułość, ale także ból. Jeśli obawiasz się czuć ból związany ze zranieniem, utratą, odrzuceniem – odbierasz sobie również to, co przyjemne i wyjątkowe.
• Weź pod uwagę, że związek to także odpowiedzialność.
• Uznaj, że współzależność jest dobra.
• Popracuj nad iluzorycznym przekonaniem, że bycie w związku nic w Twoim życiu nie zmienia.
• Przyjmij, że związek to także rezygnacja i kompromisy.
• Pozbądź się niedojrzałej fantazji, że można "mieć ciastko i je zjeść" (być w związku i być w pełni swobodnym; mieć pełne poczucie bezpieczeństwa i wolności).
• Dobrze, żebyś była świadoma, że idea bezpieczeństwa emocjonalnego, o jakie walczysz (uchronić się przed rozczarowaniem, opuszczeniem) w konsekwencji prowadzi do życia jałowego i pozbawionego głębi.

Zawieranie związków jest jedną z najbardziej pierwotnych i podstawowych potrzeb człowieka. Realizowana jest ona w różny sposób. Szalenie ważne jest, aby partnerzy w związku byli świadomi tego, jak oni sami realizują ową potrzebę i jak realizuje ją partner. Jest to konieczne, aby móc wynegocjować optymalną odległość między sobą bez poczucia bycia niezrozumianym/ odrzuconym/ napastowanym.
Odległość ta też nie jest rzeczą stałą. Jest ona zmienna w czasie i wymaga stałej regulacji. Stąd tak ważne, abyśmy poddawali się ciągłej refleksji nad sobą i nad nami jako parą – w którym miejscu jesteśmy, czego nam teraz potrzeba?

Kontakt z drugim człowiekiem jest jak fala. Jesteśmy raz bliżej, raz dalej siebie. Raz razem, innym razem osobno. Czasem rozmawiamy, czasem milczymy. Niekiedy bywamy złączeni, w innym momencie jesteśmy odrębni, osobni, autonomiczni. Zupełny brak odległości, grozi zlaniem. Z kolei bez bliskości mamy zimny kontrakt. Ale pomiędzy końcami tego związkowego kija jest cała gama dobrej i bezpiecznej odległości, w której możemy siebie dotykać, widzieć, tęsknić i wracać.

Mądrej bliskości Wam życzę! :)