
zrobię co zechcę ;)
Jednak mimo tego - udziela.
W zasadzie dwóch rad, wciąż tych samych, z uporem maniaka...
Przez wiele lat miała te jej rady w głębokim poważaniu. Ba! Uważałam wręcz, że co ona tam wie, że to brednie, gadanie starej kobiety, która niewiele o życiu wie, więc co ona może mi mądrego powiedzieć w czasach technologii i pędzącego czasu? Nic.
Jednak im jestem starsza, im więcej mam doświadczeń, przeżyć i przemyśleń, tym jaśniej dostrzegam...mądrość jej wypowiedzi! Bo... Ona ma rację! Stety, niestety....
I czasem mi żal, że jej od razu nie posłuchałam ;)
Oto, czego uczy mnie babcia: