poniedziałek, 10 listopada 2014

Manipulantka czy strateg? Kobiece taktyki wpływu na partnera

Co robi kobieta, która pragnie osiągnąć swój cel?
Osiąga go :)
Jak?
Różnie. Grunt, żeby skutecznie ;)

Dr Krystyna Doroszewicz wyodrębniła kilkanaście taktyk wpływu na partnera.
Które z nich stosujecie? Które działają na Waszych partnerów najszybciej?
A może nawet nie wiecie, że stosujecie taktyki twarde, miękkie i pośrednie?
Przeczytajcie :)

Techniki twarde 
Techniki twarde łączy jedno: nie uwzględniamy w nich autonomii partnera, próbujemy go złamać.
To łamanie w każdej z technik dokonuje się inaczej:
- w przemocy za pomocą siły, gróźb (przemoc słowna),
- w awanturze poprzez krzyk,
- w deprecjacji (obniżanie wartości) np. przedrzeźnianiem, prześmiewczym tonem,
- ciche dni i fochy tylko pozornie wyglądają na niewinne, w rzeczywistości wystawiają partnera na próbę ostracyzmu (atmosfera niechęci lub wręcz wrogości) i izolacji,
- mówienie o tym co robimy i jak wiele robimy, co zmierza do wywołania u partnera poczucia winy podkreślaniem, jak bardzo się poświęcamy dla niego,
- wywieranie presji to np. mówienie czy zrzędzenie na dany temat aż do skutku.


Do technik miękkich należą:
- reklamowanie,
- odwoływanie się do uczuć,
- dialog.
Uwzględniamy w nich autonomię partnera, nie ograniczamy jego swobody wyboru zachowania.

Jak to działa?
Zachwalamy swój pomysł (reklamujemy), podkreślamy, jak ważna jest to dla nas sprawa, jak nam będzie przykro, gdy partner odmówi (odwoływanie się do uczuć). Później powinien nastąpić dialog, w którym dojdziemy do satysfakcjonującego obie strony konsensusu. Jedna dość często zauważyć można, że już podczas odwoływania się do uczuć partner mięknie i z poczucia winy zgadza się jeszcze przed fazą dialogu.
A wzbudzanie poczucia winy wychodzi niektórym paniom fantastycznie ;)

Techniki pośrednie mogą być bardziej miękkie lub twarde, zależnie od intencji stosującej je osoby.
Na przykład:
Bezradność może świadczyć o braku lepszych pomysłów na osiągnięcie celu (wtedy jest techniką miękką), może być też stosowana z premedytacją, by wyłudzić.
Kalkulacja oznacza, że czekamy na odpowiedni moment, by poprosić o coś partnera, czasem robimy to na raty, zgodnie z porzekadłem Kropla drąży skałę.

Bardziej miękkimi technikami są:
- ingracjacja, czyli schlebianie partnerowi,
- flirtowanie, czyli uwodzenie go wdziękami,
- przekupstwo – jestem miła za coś lub dla czegoś.

Znacie powyższe metody?
Śmiem twierdzić, że wiele tak :)
Czy są fajne?
Hmm... No chyba nie. Nie chciałabym, żeby je ktoś na mnie przetestował. :P
Ale...
Ale nie to dobre, co fajne, ale to co działa! ;)

Pozdrawiam, Ala