środa, 4 marca 2015

Mówimy innymi językami? Czyli barier komunikacyjnych ciąg dalszy...

Dlaczego nie potrafimy się dogadać? - pytacie.
Kontynuuję więc poprzedni post o barierach komunikacyjnych.
Dziś kolejne powody tworzenia barier, przez które ciężko się przebić i wypracować porozumienie.

Załóżmy sytuację, że para siedzi na kozetce u psychologa. Ona chce tam być, on nie. Przykład dobry jak każdy inny.

Przeczytajcie i przemyślcie.
Oto kolejne powody braku dialogu:


Osądzanie
Inaczej ocenianie czy krytykowanie - czyjegoś wyglądu, doboru słów, tonu głosu, zachowania. Przy osądzaniu filtrujemy rzeczywistość poprzez siebie, dodatkowo nacechowujemy różnice między nami emocjonalnie, wartościujemy je i nie potrafimy przyjąć perspektywy naszego rozmówcy.

Obrażanie
Przykład: "Ty jakiś niedzisiejszy jesteś"; "Ci faceci są jacyś nierozgarnięci".
Pewnie znacie mnóstwo innych, prawda? ;)

Ośmieszanie
Często przy innej osobie, np.: "Czy pani wie, że jak mężczyźnie powie się, że ma zmyć naczynia, to on je zmyje, ale już zlewu nie wytrze, bo nikt mu nie powiedział, że zlew też?"

Ironia i złośliwość / bierna agresja
Przykład:
On: "Po co nam terapia małżeńska? Po co tu przyszliśmy?"
Ona: "A czego niby można spodziewać się po przyjściu do psychologa?"
lub
Ona: "Nie masz pojęcia co należy zrobić!"
On: "Ale Ty oczywiście masz".

Deprecjacja emocji
Czyli podważanie czyiś uczuć, ignorowanie, pomijanie, używanie argumentacji logicznej.
Ona (pomija Jego niepokój i niepewność): "No to jak wiesz, to po co wprowadzasz niepotrzebny zamęt.";lub: "A Ty masz ciągle jakieś ale..."
On (podważa zasadność Jej złości): "W porządku, nie denerwuj się tak, bo jak zwykle niepotrzebnie robisz aferę."

Zasypywanie pytaniami / pytania retoryczne
Ona: "Te wizyty są nam potrzebne, nie dostrzegasz tego? Nie uważasz, że sami sobie z tym nie poradzimy? Masz inny pomysł na rozwiązanie?".

Moralizowanie
Ona: "(…) Nie wiesz, że ludziom to się przydaje? Psycholog to normalna rzecz. Nie trzeba się go bać".

Doradzanie
"Powinieneś się cieszyć, że możemy skorzystać z takiego rozwiązania".

Narzucanie opinii
"Powinieneś się cieszyć, że możemy skorzystać z takiego rozwiązania".

Decydowanie za innych
"Bo jak Ty nie masz pomysłu, to ja pomyślałam za nas oboje".

Rozkazywanie
"Masz się ogarnąć, rozumiesz?"

Grożenie
"Jeśli się z tego wycofasz, uznam, że ci nie zależy. A wtedy nasz związek się rozpadnie".

Generalizowanie
Ona: "Jak zawsze zresztą".
On: "(...) jak zwykle niepotrzebnie robisz aferę".

Czytanie w myślach
"Przecież to widać po twojej obrażonej minie. Powiem ci, co wyraża – mam wszystko w..."

Pocieszanie
On: "W porządku, nie denerwuj się tak, bo jak zwykle niepotrzebnie robisz aferę. Przecież się ułoży. Wszystko będzie dobrze, damy radę".

Przerywanie/wchodzenie w słowo
Przykład chyba niepotrzebny? :)

Krzyk, uniesiony ton głosu
Co czyni wielu z nas przez większą część czasu kłótni!

Konsekwencją pojawienia się w komunikacji barier jest: 
- opór,
- bunt,
- niechęć,
- poczucie dystansu,
- złość,
- agresja,
- frustracja,
- bezsilność,
- spadek motywacji w komunikacji,
- obniżenie własnej wartości,
- niemożność porozumienia.

Może więc zanim osiągniemy poziom niemożności porozumienia, postarajmy się wyeliminować choć część z barier, które stosujemy?
Znacznie ułatwi nam to życie. I uspokoi relacje.
Wystarczy... chcieć :)

Pozdrawiam,
Ala S.