niedziela, 13 września 2015

On jest zimny jak głaz! Czyli fobia bliskości

Strach przed zaangażowaniem się w związek z drugą osobą to w terminologii psychologicznej fobia bliskości.
Jeśli występuje, lęk przed związkiem jest u mężczyzny tak silny, że może zdecydować się on na życie wiecznego singla. Nawet wbrew sobie.

Czym jest fobia bliskości?
Strach przed bliskością jest reakcją na traumatyczne dzieciństwo, nieudany poprzedni związek albo kompleks niższości.
Jeśli mężczyzna wychowywał się w rodzinie dysfunkcyjnej, obserwował awantury rodziców lub był przez nich poniżany, podświadomie może unikać zaangażowanych uczuciowo relacji, by nie powielić znanego mu schematu.
Wyjątkowo nieprzyjemne wspomnienia dotyczące związku z poprzednim partnerem również sprawiają, że mężczyzna z niechęcią myśli o zaangażowaniu się w kolejną relację. I to też wcale nie musi być uświadomione.

Człowiek cierpiący na fobię bliskości może szukać kogoś do pary i tęsknić za miłością, jednak kiedy spotka kogoś interesującego, poczuje potrzebę, by uciec.
Kompleks niższości także utrudnia zaangażowanie się emocjonalne. Zakompleksionemu mężczyźnie wydaje się, że nie zasługuje na miłość, a przejawy zainteresowania ze strony płci przeciwnej odbiera jako próbę poniżenia go lub wyśmiania.

Jakie są oznaki fobii bliskości u mężczyzny? 

Mężczyzna, który nie potrafi się zaangażować, sprawia wrażenie wolnego ducha. Rzadko dzwoni, nie zawsze odbiera telefon, nie "spowiada się" dziewczynie z tego, gdzie był i co robił. To on decyduje o tym, kiedy znajduje się w trybie "w związku", a kiedy musi się odsunąć i poczuć samotność. Wszelkie próby nawiązania z nim kontaktu w czasie, kiedy znika w swojej "jaskini", odbiera jako zamach na wolność własną i ograniczanie go. Niechętnie poznaje znajomych swojej partnerki, nie przedstawia jej swoim przyjaciołom i rodzinie.

Osoba z fobią bliskości stara się oddzielać poszczególne obszary swojego życia, by w dowolnej chwili przeskoczyć z jednego na drugi. Nie zapoznając dziewczyny z rodziną, może w każdej chwili ją porzucić, nie ryzykując przy tym natarczywych pytań ze strony rodziców. W przypadku, gdy poczuje potrzebę kilkudniowego zniknięcia, nie będzie musiał się obawiać, że dziewczyna zacznie wydzwaniać do jego siostry czy rodziców, by pomogli jej go namierzyć i ściągnąć z powrotem.

Osoba z fobią bliskości szczególną wagę przywiązuje do swojego miejsca zamieszkania. Jest to jego osobista przestrzeń - tam czuje się naprawdę sobą i pozwala sobie na okazywanie słabości. W związku z tym często zdarza się, że ma ona poczucie, że wpuszczenie do tego świata kogoś "z zewnątrz" (w tym właśnie partnerki) to forma odsłonięcia własnych sekretów i duszy. Dlatego też strach przed bliskością można poznać również po tym, że mężczyzna nie zaprasza kobiety do siebie. Skutecznie wzbrania się też przed przeprowadzką do niej.

Kolejnym sygnałem, który może wskazywać na to, że mężczyzna cierpi na fobię bliskości, jest charakter jego pracy. Jeśli często jeździ w delegacje, pracuje za granicą, jest kierowcą tira, pilotem czy marynarzem, istnieje duże prawdopodobieństwo, że boi się zaangażować i w ten sposób zapewnia sobie łatwą furtkę do ucieczki, gdy poczuje, że sprawy między nim a partnerką robią się zbyt poważne.

Jak sobie radzić z fobią bliskości? 

Jak każdy inny problem natury psychologicznej, także i fobię bliskości można pokonać lub
przynajmniej złagodzić za pomocą psychoterapii. Kluczową kwestią na drodze do wyleczenia jest zaakceptowanie siebie przez mężczyznę, który ucieka przed związkiem. Jeśli osoba z fobią bliskości nie zacznie z nią walczyć, może unikać bliższych relacji do końca życia.

Jeśli trafił Ci się facet z takim problemem i mimo trudności chcesz budować z nim przyszłość - zaciągnij go na terapię. Inaczej będzie Wam ciężko. Ty będziesz czuła się zaniedbywana i nieważna, on tłamszony i oceniany. Im bardziej będziesz naciskała, tym bardziej on będzie chciał uciec.
Nie ma w tym jego złej woli. Czasem przeszłość tak bardzo determinuje teraźniejszość, że się w tym gubimy. Ale partner, który jest obok i chce nam pomóc to jest przecież od tego, by podać pomocną dłoń!  Przecież od tego jest związek, by razem przejść i przetrwać to co złe, by zbudować piękną, wspólną przyszłość, prawda? :) Powodzenia!


Ala S.