niedziela, 16 kwietnia 2017

21 typów mężczyzn, których od razu wywal do kosza!

Dziś coś wyjątkowego dla pań: przegląd skutecznych odstraszaczy - mężczyzn.
Czy obiektywny?
Nie bardzo. Oparty na doświadczeniach własnych, ale przede wszystkim na doświadczeniach moich czytelniczek.
O czym dziś będzie? O tym jakich mężczyzn unikać.
Wiem wiem, było już nie raz. Ale patrząc na to kogo wybierają moje znajome, koleżanki, sąsiadki i kuzynki...- tematu nigdy dość!

Zatem: Jakich mężczyzn od razu wystawić za drzwi?


Nieszanujących kobiet 
Szowinista i mizogin. Brak szacunku przejawia się w subtelnościach: wyższościowym klepaniu po pośladkach, rubasznych dowcipach. Rolę kobiety postrzega usługowo wobec mężczyzny. 

Przemocowych 
Zdarza mu się, że na ciebie krzyczy. Od czasu do czasu ośmiesza czy obraża przy znajomych. Albo nigdy przy innych – zawsze, gdy jesteście sami. Początkowo delikatnie, jednak już zauważalnie. Krytykuje cię. Poniża. Zwróć uwagę na pozorne drobiazgi: "Myśl trochę", "Jak ty wyglądasz?", "Zamierzasz w tym iść?", "Nie jedz tyle, bo tyjesz", "Zrób coś ze sobą, żebym się nie wstydził", "Ty jak coś powiesz"... Niech będą przestrogą.

Zaborczych despotów 
Ma być tak, jak on chce. Zaczyna się od błahostek (wspólny weekend nad jeziorem, porządek na półce, chodzenie przez ciebie w spódniczkach, bo lubi). Nie przepada za twoimi koleżankami. Prosi, żebyś zrezygnowała dla niego z tych spotkań. Kurs ceramiki też zabiera wam wspólny czas. Jest zazdrosny o kolegów z pracy. Dzwoni po kilka razy dziennie. Jego "co robisz?" nie zawsze wypływa z cudnego zainteresowania twoim wolnym czasem. Bywa kontrolą.

Złych chłopców 
Oj, ciągnie nas w ich stronę, ciągnie. Jak ćmy lecimy w ogień, paląc sobie skrzydła i ginąc w płomieniach. Zły chłopiec wydaje się nieokiełznany. My chcemy być tą, która go okiełzna. Niezależny, niedostępny, tajemniczy. Nie wiesz, jak zarabia i do końca jak żyje. To jest pociągające i bardzo wyczerpujące.

Uwodzicieli 
Każda z nas potwierdzi, że uwodzenie przez mężczyznę jest przemiłe, łechcące. Nie twierdzę, że należy się mu nie poddawać czy z niego rezygnować. Problem jedynie polega na tym, że my bajerantom wierzymy. Nie traktujemy sztuki flirtu jako gry i zabawy, ale bierzemy ją potwornie serio, a potem jesteśmy zdziwione, że on innej mówi to samo. Niepoprawny flirciarzom, psom na baby, bajerantom, perfidnym uwodzicielom - mówimy stanowcze nie. Przynajmniej nie na życie.

Których masz być wizytówką 
Masz być przede wszystkim ładna, zgrabna i "zrobiona". Wszystko nienaganne: fryzura, strój, makijaż. To nic, że w upale wszystko z ciebie spływa. To nic, że w szpilkach łamiesz sobie nogi. To nic, że po mini masz zapalenie przydatków. Masz się prezentować. Przed jego rodziną, kolegami. Jesteś w końcu wizytówką mężczyzny. Znam kobiety, które z takiego wariantu byłyby dumne. To napawa mnie zawsze współczuciem.

Czynnie uzależnionych 
Zwierzę się wam. Lubię uzależnionych. Pracuję z nimi. Ale lubię, gdy są trzeźwi. Gdy nie piją, nie biorą, nie używają, nie grają. Gdy nad sobą pracują w taki sposób, że po leczeniu są "lepsi", niż byli przed popadnięciem w nałóg. Czynnie uzależnionych wystrzegałabym się jak ognia, bo prawdopodobieństwo, że podejmą leczenie (i kiedy) jest zaledwie kilkuprocentowe.

Piotrusiów Panów 
Wygląda na 30, 40, 50. Tyle też zresztą ma w dowodzie. Zachowuje się jednak jak 17-latek. Niedojrzały egocentryk, skupiony na swoim wyglądzie, kolegach, zabawkach. Kieruje się zasadą przyjemności. Nie lubi kompromisów i rezygnowania z tego, czego chce. Unika trudnych rozmów. Obraża się, unosi, gdy coś idzie nie po jego myśli. Wolność, swoboda i niezależność to jego życiowe motto. Ciebie, twoich potrzeb i oczekiwań nie uwzględnia. Mężczyzna (chłopiec?) na imprezę czy wakacyjny romans? Owszem. Na życie? Odradzam.

Biednych misiów 
Jest ich kilka odmian. Bezrobotny artysta z wiecznym potencjałem. Filozof z głową w chmurach. Zakręcony naukowiec. Wieczny malkontent przeżywający melancholię. A na końcu – życiowy, biedny miś do uratowania i zaopiekowania. Wersje te – początkowo pocieszne czy intrygujące, na życie mogą okazać się udręką.

Uzależnionych od matki 
Dzwonią do siebie kilka razy dziennie. Konsultują sprawy ważne i drobiazgi. Kobieta u boku takiego mężczyzny wywołuje delikatny popłoch (zarówno u matki, jak i jego samego). Czasem niechęć. Bywa, że sympatię, ale ta obarczona jest pewnymi warunkami: masz być dla najukochańszego synka mamusi miła i dobra. Do tego gospodarna. I musisz zaakceptować fakt, że mamusia zawsze była i jest najważniejsza. Prawdopodobnie też nic się w tej kwestii nie zmieni.

Nieszanujących matki 
Nie rozmawia z nią. Nie odbiera telefonów. Nie odwiedza jej. Kłóci się z nią w taki sposób, że nawet tobie jest niezręcznie. Krzyczy. Ośmiesza ją. Gdy jest chora i potrzebuje pomocy – irytuje się, że czegoś od niego chce lub zupełnie ignoruje jej stan. Abstrahuję od sytuacji, w której ograniczenie kontaktu z rodzicem jest wynikiem bardzo trudnych z nim doświadczeń i ochroną siebie (przemoc, manipulacje). W pozostałych sytuacjach stosunek wobec matki jest wskazówką, jaki stosunek będzie miał partner wobec ciebie.


Niepoprawnych romantyków 
Marzenie wielu kobiet. Nareszcie ten, co mówi kocham sto razy dziennie. Przynosi kwiaty bez przypominania. Robi drobne prezenciki. Zostawia pachnące liściki. Uwielbia komedie romantyczne. Ciągle patrzy ci w oczy. Tak ładnie cię nazywa. Ciągle cię czymś zaskakuje. Przyjemne? No ba. Ale jeśli to tak trwa i trwa i trwa, to ja bym sobie zadała pytanie: A czy będzie komu podcierać pupę dzieciom? Bo komedie romantyczne tego nie przewidują.

Opiekunów 
Deklaruje chęć bycia twoim opiekunem, rycerzem walczącym ze smokami tego świata. Twoja delikatność, wrażliwość i bezradność fascynują go i są dla niego wezwaniem do troski o ciebie. Wszystko pięknie, bowiem każda z nas potrzebuje być czasami słabą, bezbronną, rozpadającą się na kawałki istotą, którą on podtrzyma i poskłada do kupy. Ale niektórym jakby nie do końca zależało, żebyś się poskładała. Niektórym na rękę jest, by być w roli twojego wybawiciela. To miłe, pod warunkiem, że partner wspiera również twoją silną, zaradną część. Jeśli nie - wchodzi w rolę ojca niedorosłej córki. Z powodu licznych przykładów rodzin, w którym dziewczynkom brakuje ojców – taki układ w życiu dorosłym jest dla nich kuszący. Ale niestety - nie rozwojowy.

Tych, którzy zbyt szybko wyznają uczucia 
Znacie się kilka tygodni. Albo dni. Albo zaledwie parę godzin. A on już wyznaje ci miłość. Wiele kobiet pod wpływem takiego wyznania by się rozpłynęło. Ja byłabym jednak ostrożna. Czy można mówić o miłości, znając się tak krótko? O fascynacji, zauroczeniu - owszem, ale chęci spędzenia ze sobą reszty życia? Moje obawy? Że niedojrzały. Że manipulant. Że rzep. To na początek.

Żonatych 
Klasyka. Żonaty, ale tylko formalnie. Żonaty, ale jego małżeństwo od dawna jest fikcją. Żonaty, ale mu się z żoną nie układa. Żonaty, ale jego żona to jędza. Odejdzie, ale jeszcze nie teraz. Odejdzie, ale daj mu czas. Odszedłby, ale dzieci, choroba żony, podział majątku, żony szantaże. Tak – spotkałam w życiu i w gabinecie mężczyzn żonatych naprawdę zakochanych w swoich kochankach. Spotkałam takich, którzy o wypaleniu w małżeństwie mówili prawdę. Spotkałam takich, którzy odchodzili od żon i szczęśliwie układali sobie życie na nowo. Pamiętaj, że to jednak mniejszość. Dla większości zawsze pozostaniesz tą trzecią.

Niemających kontaktu z dziećmi 
Mężczyzna z przeszłością - rozwiedziony, dzieci z poprzedniego związku. Nie ma jednak z nimi kontaktu. Nie mam na myśli historii, w których mężczyzna cierpi z powodu braku kontaktu, kiedy kontakt ten jest mu utrudniany. Mam na myśli takie, w których tego kontaktu nie chce i unika. Wymiguje się od płacenia alimentów lub wiecznie zakłada sprawy o ich zmniejszenie. O byłej żonie mówi tak, że uszy więdną. Czy naprawdę chcesz być z kimś, kto porzucił rodzinę, swoje własne dzieci? Jakie masz przesłanki, by sądzić, że nie porzuci waszych, jeśli będziecie je mieć?

Niewyrażających uczuć, niepotrafiących rozmawiać 
Jego twarz i ciało nie wyraża niczego. Lub wyraża, ale on nie mówi o tym, co się za tym kryje. Nigdy nie wiesz, co on przeżywa. Kiedy pytasz – milczy, unika odpowiedzi, zmienia temat. Pytasz co w pracy? "Normalnie". Pytanie "jak się czujesz?" jest dla niego abstrakcją. Unika rozmów na tematy trudne. Dokonując uogólnienia – mężczyźni bywają bardziej w uczuciach powściągliwi. Mówią o nich mniej, mniej ekspresyjnie je wyrażają. Ale życie u boku mężczyzny całkiem zablokowanym na tę sferę, mężczyzny, który nie podejmuje rozmowy - może być trudne.

Nudziarzy 
Mężczyzna nudny – pojęcie względne. Jedna z moich klientek mówiła o swoim partnerze, że jest nudny, bo "ciągle jeździ w te swoje góry". Cóż, dla mnie mężczyzna z pasją nudny być nie może. Nudny - to ktoś bez zainteresowań, dla którego życie to głównie praca, której nie cierpi, ciepły obiad i tv – szczyt aspiracji. Nie wdając się w definicje – jeśli się przy kimś nudzisz – szkoda życia. Nie pomyl jednak nudy ze spokojem. Spokój jest dobry. Nie pomyl nudy z potrzebą ciągłych bodźców (jak w pierwszych trzech miesiącach znajomości). No i pamiętaj, że na poziom nudy w związku masz również wpływ ty sama.


40-letnich prawiczków 
Cyfra 40 jest oczywiście cyfrą umowną. Słowo prawiczek – również. Mam na myśli mężczyzn bez żadnych doświadczeń z kobietami. Mężczyzn dojrzałych lub w średnim wieku bez takich doświadczeń. Mężczyzn, którzy nigdy nie byli w związku lub takich, których związki były bardzo krótkie. Istnieje szansa, ze nasz umowny 40-letni pan bez doświadczenia po prostu nie miał szczęścia i źle trafiał, ale ryzyko, że powodem ograniczonych doświadczeń jest on sam (problemy, zaburzenia, inne) jest znaczne.

Byłych? 
Tu sprawa nie jest jednoznaczna. Zdaniem niektórych "stara miłość nie rdzewieje", co oznacza, że może warto dać szansę dawnej miłości. Ale byli są zazwyczaj byli z jakiegoś powodu. Czasem błahego. Czasem powód ten uległ zmianie. Ale często nie, często niewiele się zmieniło, ale my samotni, stęsknieni, idealizujący we wspomnieniach to, co było – uznajemy, że warto spróbować. Zobacz jak jest u ciebie.

O których musisz zabiegać 
Na pierwszym spotkaniu było fenomenalnie. On był tobą oczarowany i miał zadzwonić. Ale nie dzwoni. "Może nie może, jest zajęty, miał na pewno jakiś ważny powód, może zgubił numer..." - myślisz. No więc ty dzwonisz, on się niezręcznie tłumaczy. Sytuacja się powtarza. Usłyszałam kiedyś, że uczucie mężczyzny do kobiety można poznać po tym, ile dla niej robi. Jeśli nie robi, jeśli jedynie deklaruje – odpuść. Jeśli mężczyzna chce - znajdzie sposób, żeby zadzwonić, przyjechać czy cię odnaleźć. Jeśli tego nie robi – widać nie chce.

Unikaj mężczyzn, przy których czujesz: że się boisz, że jesteś spięta, że jesteś zażenowana, że jest ci nudno, że się za bardzo starasz, że nie jesteś sobą, że się męczysz, że ci duszno, że czujesz się ograniczana... Dalej wstaw te uczucia i stany, których chcesz unikać w relacji. Pamiętaj, że chodzi o proporcje i realną ocenę.
Jeśli nie chcesz się przy mężczyźnie nudzić, to jedna wspólna nudnawa niedziela nie musi być powodem rozstania. Pamiętaj również, że wiele z tych stanów w dużej mierze zależy również od ciebie. Powodem twojego spięcia nie musi być partner, ale coś "twojego" (kompleks, lęk). Powyższe sugestie potraktuj jedynie jako wskazówkę, a nie jedynie słuszny drogowskaz czy wręcz pewnik.

Powodzenia :)