poniedziałek, 29 grudnia 2014

Kryzys wieku średniego? - euforia młodości (część pierwsza)

Pojawia się nagle i czasem przewraca życie rodzinne do góry nogami. Bywa tragiczny w skutkach, zwłaszcza ten długo niezauważany przez kobietę. Niejeden facet koło czterdziestki zdrowo nawywijał...
Ale kryzys dopadający mężczyzn w średnim wieku nie musi być katastrofą. Może stać się impulsem do tego, by kolejne lata spędzić tak, jak sobie wymarzymy.
"Mój ojciec nie borykał się z kryzysem wieku średniego" - mówi wiele kobiet obserwujących u swoich partnerów objawy związane z osiągnięciem wieku dojrzałego. "Albo przynajmniej to ukrywał! Skąd mam wiedzieć, jak sobie z tym radzić?".
Ten niepokój jest zrozumiały, ponieważ w mediach czterdziestolatkowie bywają przedstawiani jak ludzie, którzy nagle zmieniają się nie do poznania. Lecz choć kryzys został opisany stosunkowo niedawno, bo w 1968 roku, jako zjawisko nie jest niczym nowym. To po prostu pierwsze męskie życiowe rozrachunki...


1. Historia Anny (39 lat) – euforia młodości

Zachowanie Artura zaskoczyło jego żonę po raz pierwszy rok temu. Nieoczekiwanie zaproponował, żeby razem poszli na zakupy. Anna była zdumiona, bo dotąd wymigiwał się od chodzenia do centrum handlowego, o ile nie chodziło o wybór AGD.
Ubranie też zawsze kupowała mu sama. Tym razem ominął jednak sklep, w którym od lat wybierała mu koszule i bieliznę. W młodzieżowej sieciówce upatrzył sobie za to dwa T-shirty, bluzę z kapturem i przetarte dżinsy. - "Naprawdę będziesz w tym chodził?" - spytałam ze śmiechem Anka. - "A co? Uważasz, że mi nie pasują?" - oburzył się. Pomyślała, że jej 43-letni mąż wykazuje klasyczne objawy kryzysu wieku średniego!

Na początku Annie podobała się ta zmiana, bo Artur zaczął o siebie dbać. Kupił m.in. kremy, do czego wcześniej nie można go było namówić. Wcześniej kompletnie je ignorował, a teraz? Krem pod oczy, maseczka do twarzy, na włosy odżywka. Trzeba go było wyganiać sprzed lustra, tkwił tam godzinami. Była też zadowolona, kiedy mąż zaczął biegać. I gdy zainteresował się zdrowym odżywianiem.

Przed świętami Artur poszedł na spotkanie z klasą z liceum. Wrócił w świetnym humorze, ponieważ uznał, że wygląda najlepiej. Ale jednocześnie okropnie narzekał, że nie ma o czym gadać z tymi nudziarzami. Niestety, zaczął podobnie oceniać wspólnych przyjaciół. Bez przerwy ich krytykował. Bo są pantoflarzami, przestali się rozwijać, niczego nie czytają. Zbliżył się za to do kolegów z pracy, młodszych od niego o jakieś 10 lat. Chodzą teraz razem na piwo i na zawody sportowe. Ania spytała złośliwie, czy bluza z kapturem ma mu pomóc się do nich upodobnić. Czy to jakiś kamuflaż? Oczywiście, śmiertelnie się obraził.

Zdaniem Anny Artur ociera się o śmieszność:
„Rozumiem, że zależy mu na atrakcyjnym wyglądzie i dobrej kondycji. Ale on odmładza się na siłę. Udaje, że wiele problemów ludzi dojrzałych go nie dotyczy. Używa młodzieżowego języka, w samochodzie przestawił sobie radio na stację z klubową muzyką. Niedawno przyjechali do nas nastoletni siostrzeńcy z Krakowa. Wybierali się z naszym synem na festiwal hip-hopu. A Artur zaproponował, że pójdzie z nimi. Myślałam, że syn spali się ze wstydu. "Mamo, nie pozwól tacie się tak wygłupiać" - jęczał. - "Przecież to totalna żenada!".
Dwa miesiące temu mąż zapowiedział jej, że zamierza wyjechać z kolegami z pracy w Bieszczady. Będą chodzić po górach z plecakami, spać w namiotach. Wakacje więc powinna zaplanować sobie sama, bo on na wyjazd wykorzysta cały letni urlop. Anna zastanawia się teraz, czy to aby na pewno wyłącznie męski wypad.
- Dobrze, że jestem młodsza od Artura. - śmieje się. - Inaczej pewnie wymieniłby mnie na jakąś małolatę. Choć już próbuje mnie ustawiać. Kręci nosem, że moje garsonki do biura są niemodne. I prosi, żebym zmieniła fryzurę. Żartuję, że jak to pójdzie dalej w takim tempie, to niedługo Artur urządzi swoją osiemnastkę!”

Kiedy zaczyna się wiek dojrzały? 
Trudno to jednoznacznie określić, ponieważ ten okres w ciągu ostatnich 30 lat stale się przesuwa. Statystycznie półmetek przypada na chwilę przed czterdziestką. Teoretyczne obliczenia mają jednak mało wspólnego z rzeczywistością i z tym, jak my sami się czujemy.
Przez lata uważano, że ostateczną granicą młodości jest 36 rok życia. Dziś większość pytanych twierdzi, że wiek średni rozpoczyna się po 45 urodzinach, a starość po 70.
Wyjątkowymi optymistami są Grecy. Według nich mamy prawo określać się mianem młodzieży aż przez 54 lata!

Młodość swój fenomen zawdzięcza mediom. One sprawiły, że utożsamiamy ją wyłącznie z pozytywnymi rzeczami: energią, urodą, zdrowiem, siłą fizyczną oraz masą możliwości. A ponieważ walory zewnętrzne są coraz bardziej w cenie, ładna twarz i zgrabne ciało uchodzą za atrakcyjniejsze i bardziej pożądane od rozsądku, wiedzy, stabilności emocjonalnej i doświadczenia.

Istotne są również zmiany demograficzne. Rozwój medycyny w zamożnych społeczeństwach (a do nich zalicza się Polska) sprawił, że długość życia znacząco wzrosła. Później zostajemy rodzicami i możemy być aktywni jeszcze wiele lat po przejściu na emeryturę. Dobry stan zdrowia i stabilizacja finansowa sprawiają, że nie mamy ochoty przedwcześnie rezygnować z przyjemności. A kiedy czujemy, że nie udało nam się osiągnąć założonych celów, rozrywkowe życie, szybkie samochody i nowi partnerzy rekompensują nam niepowodzenia oraz chwilowo łagodzą stres.

Miejcie oko na Waszych Panów. Monitorujcie ich nastrój, zachowanie i pomysły.I reagujcie, zanim nawywijają. Lub zanim spakują walizkę i popędzą w siną dal w poszukiwaniu utraconej młodości i zaprzepaszczonych szans...(o krótszej spódniczce nie wspomnę!)