wtorek, 26 sierpnia 2014

Odjąć sobie kilkanaście lat, czyli: On jest ode mnie sporo młodszy...

Zastanawiałyście się na czym polega fenomen szukania sobie dużo młodszych partnerek, który tak chętnie praktykują panowie w co najmniej “średnim wieku”?
Może uważacie, że chodzi im o to, że taka kobieta ma i cyc wyżej niż Wy, i obwód w pasie mniejszy, i skórę na udach gładszą.... Może, a nawet na pewno też. Ale nie tylko.
Może sądziłyście, że mając tak młodą partnerkę, mogą poczuć się przy niej bardziej męscy, bo doświadczeni, bo sytuowani, bo mądrzejsi. I mogą ją tego i owego nauczyć, pokazać, wprowadzić. Być dla niej wzorem, mentorem, mistrzem. A przy męskiej potrzebie akceptacji i uwielbienia to o wiele ważniejsze niż jędrny biust ;)
Ale to nadal nie wszystko. Jest jeszcze jedna siła, która pcha mężczyzn w ramiona młodszych partnerek. To ta sama siła, która skłania kobiety ku dużo młodszym mężczyznom, a jest nią...

Zaraźliwa młodość.

Pomyślcie: Jeśli macie partnera, znajomych, przyjaciół i generalnie towarzystwo dużo starsze od siebie, to jak się zachowujecie? Zapewne statecznie, spokojnie, zrównoważenie i ...staro po prostu. Bo tak wypada, bo nie można inaczej, bo co sobie inni pomyślą, itp. Itd.
Ale jeśli znajdziecie się w gronie osób dużo od siebie młodszych, od razu nabieracie wigoru, radości i chęci do bardziej szalonych zachowań. Zwyczajnie luzujecie i cieszycie się życiem.
(Naukowcy udowodnili, że ludzie mający w swoim otoczeniu osoby starsze od siebie poruszają się wolniej i wolniej mówią. Wnioski nasuwają się same!)
Dlatego jeśli macie sporo młodszego faceta, macie automatycznie młodsze grono znajomych, przyjaciół, rodziny i generalnie same stajecie się młodsze :)

A druga niezwykle istotna rzecz: Przy młodszym mężczyźnie poczujecie się piękniejsze. Podwójnie! Nie jest trudno czuć się atrakcyjną przy dwadzieścia lat starszym partnerze. Już sama różnica wieku czyni nas dla niego, niejako z automatu, “grzechu wartą”. Natomiast być adorowaną, uwielbianą i noszoną na rękach przez młodszego to wyższa liga. Bo przecież mógłby być z młodszą, atrakcyjniejszą, a wybrał nas! I od razu nam się samoocena poprawia, prawda? ;)
Oczywiście, należy uważać na małych naciągaczy, którzy szukają sponsorki czy mamusi, która się nimi zaopiekuje. Spryciarzy i dwulicowych pajaców nie brakuje niestety :/
Ale na pociechę powiem, że znam wiele par, w których on jest młodszy przynajmniej kilkanaście lat i są ze sobą szczęśliwi od dawna. Czyli można!
(Tu delikatnie zaznaczam, że posiadanie potomstwa z dużo młodszym partnerem ma dwa oblicza:
1. Młodszy ma więcej sił do wychowywania i niedosypiania, co jest niewątpliwym plusem.
2. Młodszy niejednokrotnie nie dorasta do tacierzyństwa i przy pierwszej lepszej okazji “daje nogę”.
Kilka takich samotnych mam w średnim wieku, które inwestowały w związek z młodym chłopakiem, niestety znam :(
Ale reguły nie ma. I starszy uciec może...
Polecam rozwagę w kwestii poszerzania rodziny w związkach o bardzo dużej różnicy wieku.)

A na koniec, dla tych mniej odważnych, rada:
Jeśli chcesz się poczuć znów młodo, beztrosko i świeżo, nie musisz od razu wiązać się z młodszym od siebie. Wystarczy kilkuminutowy flirt z takim mężczyzną, by poczuć wiosenną bryzę. To i mniej kosztowne i ogólnodostępne. A w skutkach zbawienne ;)

Pozdrawiam!