Przyznam, że pisze do mnie wiele pań. To miłe - dziękuję :) Większość z nich potrzebuje w zasadzie tylko "spojrzenia z boku, z dystansu", a ja jestem osobą poza, nie tkwię wewnątrz problemu i mam dystans.
Z przyjemnością stwierdzam, że większość w bardzo krótkim czasie sama dochodzi do właściwych wniosków i wybiera dobre rozwiązania. Chwała im za to! Wiele z nich pisze do mnie po jakimś czasie, żeby powiedzieć że im się układa, że się udało, że są zadowolone, spełnione. Fantastycznie! :)
Ale jest grupa kobiet, którym za żadne skarby nie umiem wytłumaczyć, że tkwią w kłamstwie. Nie chcą albo nie potrafią przejrzeć na oczy. To, co jest oczywiste, dla kogoś stojącego obok, dla nich jest nie do uwierzenia. Mechanizm wypierania prawdy tak im zakrył rzeczywistość, że niekiedy mam wrażenie, że zupełnie straciły z nią kontakt...
I o tym mechanizmie kłamstw dziś będzie.