
Co mam na myśli? Otóż posłużę się przykładem:
Mam koleżankę w pracy. W tej samej firmie pracuje również jej mąż. Człowiek z natury spokojny, ale jak dla mnie... dziwny (lekko powiedziane!). Dzień w dzień odwiedza ją w naszym pokoju i zaczyna się standardowa sytuacja: